meduza
2009-06-17 19:31:50
O rodzinie
Mam 44 lata i mam wrazenie,ze moje zycie to jedna wielka porazka.W 1998 roku odeszlam od meza alkoholika z dwojka dzieci.Wrocilam do domu rodzinnego,a tam zamiast pomocy i wsparcia spotkala mnie krytyka.W zeszlym roku w marcu moj 19 letni syn popelnil samobojstwo i wtedy uslyszalam od rodzicow,ze musze sie wyprowadzic,bo to wstyd przed ludzmi.I tak zostalam sama z drugim synem.Mieszkamy w wynajetym mieszkaniu bez szans na wlasny kat.Moje dziecko to juz drosly facet i nie moge zabronic mu prawa do wlasnego zycia.Od pewnego czasu spotyka sie z dziewczyna i widze w jego oczach zaangazowanie i uczucie.
Boje sie dnia,w ktorym odejdzie,aby zalozyc swoja rodzine.Czuje sie bardzo samotna i powoli dopada mnie totalna niemoc i

dotad mezczyzni,ktorych spotkalam w swoim zyciu nie byli zainteresowani budowaniem wspolnej przyszlosci.
Moze ktos przeczyta moja pisanine zechce ze mna pogadac ....