|
Gałązka 89
2009-12-06 20:08:24
O milosci
..Jak zdążyliście zauważyć..Często odwiedzam ten portal..Doradzam innym, którzy mają problemy.. Sama więc postanowiłam się i ja Wam zwierzyć... miałam chłopaka, 3-4 miesiące.. Układało Nam się fantastycznie..Jak z nikim-z nim było mi dobrze.. Lecz to jednak musiało się skończyć.. W moje urodziny, mozna powiedzieć że ze mną zerwał.. Powód>?? Wrócił do swojej byłej dziewczyny.. Jego koledzy powiedzieli mi to, o co on ukrywał przede mną.. Spotykał się z Nią od 2 tyg.. Mi zaś mówił, że ma sporo pracy w domu.. Jestem wrozumiała i nawet nie podejrzewałam, że może mnie tak robić w rogi.. Łączyło mnie z nim bardzo wiele: nazwisko mieliśmy to samo, nr w adresie, kolor ścian w pokoju, podobne upodobania w kwestii posiłków.. Mieszkał 10km ode mnie.. A poznaliśmy się całkiem przypadkowo: przez znany Nam wszystkim portal internetowy-Nasza Klasa... Nawet nikt sobie nie wyobraża, jak ja się czuję... W moje urodziny przyjechał na chwilę-powiedzieć mi tyle, że chce odpocząć ode mnie.. dzień później napisał: \"..umówiłem się z nią, nie potrafiłem jej odmówić..na jutro też się umówiliśmy, przepraszam że tak wypadło..pa\" Od zawsze mnie drażniła ta dziewczyna.. Gdy gdzieś szliśmy, przypadkowo się na nią natykaliśmy.. Pokoazywała mu że chce z nim być... Byli wcześniej razem przez 3 lata, 2 lata mieli przerwy.. później pojawiłam się Ja.. A jak już zobaczył, że ma kogoś-chciała wrócić... Czuję się zdradzona :\'( Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam i nikomu tego nie życzę... Ale jestem silna... to co zrobił, umocniło mnie jeszcze bardziej.. (...) Jego koledzy stoją po mojej stronie.. I to mnie podnosi na duchu.. Nie był mnie wart.. Może to się wydawać takie proste do zrozumienia.. Owszem.. Ale gdy to się czyta. Nie-jeśli gra się w tej historii główną rolę :(
|
|