|
|
|
O-en-A
2010-01-07 16:34:05
Sekrety
Ta historia wlasnie tak sie zaczyna…
Zwykly chłopak z miasta i zwykla dziewczyna.
Na imprezie sie poznali u wspolnej kumpeli
Oboje zaledwie po 17 lat mieli.
-dawniej się pod szkola pierwszy raz poznali
W zlym towarzystwie się obracali.
Ona jego nie pamietala
-lecz swe serce tamtej imprezy mu szybko oddala.
Ktos na gitarze gral
Ktos inny w takt śpiewal.
A oni?
Niczego nie sluchali
Tylko w swoje oczy ciagle spagladali.
Jak zakochana para – za reke sie trzymali
-w jednej chwili już sobie zaufali
Po kryjomu sie calowali
-znajomych reakcji troche się bali
Nie wiedzialo żadne z nich: czy cos z tego bedzie?
Nie myśleli wtedy o tym-tylko aby byc razem wszedzie
Po duzej ilości trunkow ona poszla spac
On w tym samym czasie poszedł do lazienki cpac
Mimo ze tego nie chcial
Jednak to zrobil- dzieki sniezkowi daleko odlecial
Kaptur na glowe wlozyl
I obok swej przyszlej dziewczyny sie pozlozyl
Byla pozna godzina
Dziewczyna sie ze snu zbudzila
Nad soba- przyszlego chlopaka zobaczyla
-była taka szczesliwa..
Nie miala pojecia ze moze byc nacpany
-jej sie wydawal tak bardzo kochany
Nie dawal po sobie znaku
-ciagle tylko chciał jej ust smaku
Ona zapatrzona teraz w niego-nie chce już innego
….poranne slonce przez okna zaglądało
-im było tych czułości ciagle Malo …i Malo..
Zadnemu z nich się nie chcialo
Ale nadeszla pora wstac
Po imprezie wypadalo by posprzatac
-Rankiem jednak już cos się zmienilo
Tak jak wczesniej-już tak nie było
Powodem zmian-sniezek
On już tego nie chciał
To go zniszylo już wtedy od srodka
-dziewczyna?
Była taka slodka
-nie zasługiwała na oklamywanie
Na takie z jego strony zle traktowanie
Wolal klamac, zachowac kłamstwa dla siebie
-uwazal ze jak nie powie, będzie im jak w niebie
Tak tez sie numerami wymienili
Wszyscy to już wtedy zobaczyli
….Gdy do swych domow już wrocili
-ciagle pisali
-tesknili
Ona zauroczona, nie widziala poza nim innego swiata
-a on?
Nacpal sie z chłopakami, bo co… wolna chata!
(…) i tak się dzialo przez cale 2 lata..
Wciągnal w to cpanie wielu ludzi i swojego brata
Dziewczynie powiedział: caly czas klamalem-lecz zawsze Cie kochalem!
Ona w wielka rozpacz popadla
-podejrzewala, lecz nigdy nie zgadla
Chciala wybaczyc
Chciala jego zmiany zobaczyc
Nie chciał jej ranic
On w dobrej wierze chciał ja zostawic
Ona nie chciala go słuchać….
Zeszli się..
Zaczeli razem trawke buchac
Chciala z nim być
Chciala z nim po prostu zyc
Zle robila
Caly czas sobie to mówiła
Lecz ona w nim zakochana
-bawili się tak od rana do rana
Ona już nie myślała o tamtych kłamstwach
-blad!!
On znow klamal- wozil się z kolegami po innych miastach
Chciał smakowac ciagle wolnosci
-nie było już w nim tej wielkiej miłości
TO CO W SERCACH PLONELO
Z WIATREM PRZEMINELO
Zsunęło ich to ze zwiazku krwedzi
Chwile ulotne sa-czas zbyt szybko pedzi
Jej serce na drobne kawalki peklo
-gdy przeprosil za kłamstwa..jej serce zmiękło
Była z nim dalej
Lecz prowadzila ten związek z wielkim zalem
Ciagle się klocili
KOCHAM-już sobie nie mowili
-byli razem-bo byli
Zero zaufania
Zadnego kochania
Związek jednym slowem nijaki
-ale zasłużył sobie na taki
Ona po katach ciagle plakala
W zyciu gorszego takiego traktowania nie miala
-tak tez mijaly kolejne tygodnie
Nie czula się już w jego towarzystwie tak jak dawniej-swobodnie
Chciala jego już nie raz zostawic
Nie chciala siebie ciagle tak ranic
Czekala tylko na moment odpowiedni
-sprawdzily się wrozki przepowiedni
Blondyna jej niegdys wywrozyla
Lecz jeszcze z klamca wtedy była
Bedac z nim owego blondyna poznala
I to jego tak szczerze naprawde pokochala
Byli podobni
Podobne wszystko
-numery w adresie
-to samo nazwisko..
Znaleźli siebie na Internecie
On zawsze marzyl o takiej kobiecie
Pisali ze soba przez pewien czas
Wnet postanowili się spotkac raz
Umowili się pod supermarketem
(troche bajer nie ten)
Ona na niego czekala
-wreszcie zobaczyc go chciala
Piekny i uroczy On
-podszedl
Podal swoja dlon
Jedno spojrzenie w oczy wystarczylo
Aby w jej sercu wielkie szczescie zagościło
….na spacer się wybrali..
-ale czy od razu się w sobie zakochali?
Do miłości droga kreta i dluga
-ale w zyciu zdarzaja się wielkie cuda
Na rozne tematy rozmawiali
Jego swiat przez kobiete się kiedys zawalil
Nie potrafil już nikogo kochac
Potrafil tylko ranic
Nie znal znaczenia slowa: szczescia
Znal slowo: zawisc
Nikogo do swego serca nie wpuszczal
Ze stanu cierpienia się nie ruszal
Nie znal innej milosci
Od dawna nie mial tak wiele czułości
Poznana dziewczyna mu to wszystko dala
-ona tez tak jak on- wiele razy cierpiala
Pozniej jeszcze spotkali się kilka rzy
On jej się tak bardzo marzyl
Gdy myślała o nim
usmiech pojawial się na jej twarzy
zapomniala o slowie tesknota
-dzieki niemu:
Swiat otworzyl przed nia na nowo swoje wrota
Ciagle o niego zabiegala
Za poprzednim już tak nie płakała
Liczyla się tylko terazniejszosc
-wszystko inne to mniejszosc
…przez pewien czas zle wobec obu Grala
Z jednym była
A w drugim się kochala
Ten jej nie dawal tego co dac mogl drugi
Obecny jej tak wiele rzeczy mowil
Kupil jej pierscionek
Chciał się jej oświadczyc
Swa falszywa milosci w ten sposób chciał poswiadczyc
Ona z niego zrezygnowala
Z blondynem swoje Zycie Dzielic już chciala
Klamce zostawila
W niepamiec cale 3 lata puscila
W nowym związku wreszcie jako kobieta się selnila
O takim zyciu zawsze ona tak marzyla
Tak z blondynem mijaly tygodnie
Z nim tak naprawde czula się swobodnie
…jak poprzedni-nie była taka pdla
Chciala go zostawic
-ale z tej dobroci jakos nie mogla
Tak wiele razy się na nim zawiodla
Nie mogla zerwac kontaktu z nim
Wciąż myslala:
Mimo klamstw nadal jest w sercu mym
-to nie była juz milosc
Jedynie co czula
To tylko zawilosc
…chciala blondyna-chciala
Co chciala-wszytsko nie do konca miala
Nie był jej tak od razu oddany
Wszystko przez te stare na sercu rany
-ale mimo to
Staral się byc kochany
Zaufal z czasem
Z każdym razem
Z każdym spotkaniem
Stawal sie facetem tylko dla niej
Była przeszczesliwa
Na tym co ja ranil
Nie była msciwa
Zajela się tylko tym co jest teraz
Choc wspomnienia powracaly nie raz
Blondyn pomogl zapomniec o tym co zle
Sprawil ze było juz tylko dobrze
Były chlopak juz w jej zyciu byc nie moze
I tak tez się stalo
Jedno drugie pokochalo
Cale Zycie zwariowalo
Spedzali ze soba wiele czasu
Az pewnego razu
Postanowili cos zmienic
-Wreszcie związek dopelnic
nie mogla w to uwierzyc ze z nim to zrobila
W swych myslach coraz bardziej sie gubila
Wnet przypomnial sie jej ten pierwszy
-nie pisala o nim tak jak o innych wierszy
Nigdy nie mogla go zdobyc
-bez niego trudno było sie jej przez dlugi czas obyc
To był pierwszy, którego kochala
Przez niego nocami ciagle szlochala
Wykorzystal i podle rzucil
-nigdy do niej już wiecej nie wrócil
W kazdym badz razie
On się pojawial w jej snach raz za razem
Musial kiedys zniknac
Chcial tym sposobem wszelkich problemow uniknac
Mialo to miejsce 5 lat temu niespelna
-teraz jednak mimo pomylek zyciowych
Jest blondynowi tylko wierna
Mimo mysli z przeszlosci-natarczywych
Mimo ludzi tak bardzo chciwych
Kocha teraz jednego
przyszlego meza swego
to w nim chce kochac się skrycie
to z nim chce spedzic swoje Zycie
kiedys byla na dnie
czekala tak dlugo Az jej serce znow ktos skradnie
oddala mu swe serce
-innego faceta w swoim zyciu juz innego nie chce
Jest on idealem
On: los sprawil ze Cie poznałem
-oni czynili wiele zlego
Juz tego cierpienia nie zaznasz u boku mego
Dazyc będziemy do spełnienia Marzen
-na zawsze już razem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
|
|
|