|
zalamana
2010-03-02 19:22:38
O milosci
nie czytajcie tego to glupie zale skarga do pana boga pisze by oderwac mysli jak gdyby sie wygadac, Jest juz ta godzina a jego jeszcze niema,rozmyslam w glowie klebia sie tysiace mysli,tesknie za nim choc czuje ze wszystko zniszczylam,tak wiem on wkoncu sie pojawi,to przeciez jego dom,ja niemam nic,oprocz samotnosci,odwiedzil go kolega,bylam sama niewpuscilam faceta do domu balam sie jego reakcji,wiem ze bylo to niegrzeczne,bo powinnam choc na kawe zaprosic,fakt ze kolega jest porypany widzialam go drugi raz a juz mam o nim negatywne zdanie,boje sie ze facio stanie sie natretny a lubi wypic i jego bedzie kusil,ja tak bardzo boje sie pijanstwa,mysle o rozstaniu,rozrywa mi na ta mysl serce,ale powinnam byc sama skoro jestem zaraza ktora potrafila swoja obsesyjna zazdroscia w tak sprytny sposob zniszczyc ta milosc,tak piekna milosc,zamykam sie w sobie i cierpie w milczeniu,co z tego ze jemu i sobie obiecam zmiane,kiedy i tak lamie obietnice,zadne argumenty niepomagaja o jego wiernosci,ja dalej sie boje,tak wiem jestem psychiczna,ale w moim wieku to i psychiatra nieuratuje tej mojej porypanej glowy,mysle o tym by odejsc,odpoczac,ale na smierc niemam odwagi,boje sie smierci boje sie odejsc od niego,jestem zalosna,jestem daremna,boje sie wszystkiego,i zadnego ukojenia dla mojej zbolalej duszy,na szczescie wy mnie nieznacie wiec latwo to pisac,a moze wrocic do matki?to bylo by jakies rozwiazanie,ale tam zrozumienia niedostane,matka poza czobkiem swojego nosa niewidzi nic i nikogo zrozumiec nieumie,bo tylko ona ma problemy swiata,jej sa najwieksze,moje to bzdety,wiec powrot do domu odpada-pragne smierci-tam dostane ukojenie i spokoj serca bez zadreczenia chce tylko odpoczac,jestem tak bardzo zmeczona
|
|